Uczynki miłosierne względem duszy

 

Wpisz swoje uczynki względem żony, męża i dzieci

Grzeszących upominać

Rozmawiamy z dziećmi na temat ich postępowania, staram się korygować ich zachowanie (o ile ono tego wymaga). Upominam czasem. Nie zmieniaj innych-zacznij od siebie. Skrzyczeć i zabrać internet. Porozmawiać o źródłach problemu. Pobłażać w drobnych sprawach. Nie godzić się na pewne rzeczy. Karcenie dzieci z miłością. Nie oceniać, a pokazywać swoje uczucia. Mężowi łatwo i w miarę precyzyjnie grzechy wypominam. Względem dzieci brakuje mi właściwego języka. Gdy milczą, upominam o kontakt żonę, dzieci. Muszę zacząć się modlić wspólnie z moim wnukiem, aby go przyzwyczajać do częstszej modlitwy. Szczera rozmowa, modlitwa. Napominamy dzieci, gdy widzimy zło...zwracam uwagę. Mam nieustanny dylemat, gdzie jest granica mojej troski o drugiego człowieka wobec chęci narzucenia własnej woli. Dzieciom łatwiej zwrócić uwagę, gdy coś źle zrobią...mężowi trudniej, bo trzeba w tym delikatności. Trudno mi upominać innych, wolę się za nich modlić. Upominać dzieci, kiedy źle postępują. Upominać męża, kiedy słowem niszczy relację. Upominać dzieci, co do zachowywania przykazań. Upominać zawsze do właściwego postępowania. Bez grożenia palcem zwracać uwagę, zadawać pytania, zachęcać do stawania w prawdzie.


 

Nieumiejętnych pouczać

Dzielić się swoim doświadczeniem z najbliższymi, może nie tyle, że moje sposoby są najlepsze, ale wskażę innym ścieżkę do poszukiwań własnych rozwiązań. Ufaj Bogu, a nie sobie. Dawać przykład i wzór sobą. Cieszyć się z najmniejszych sukcesów. Wymyślać bajki i alegorie dla trudnych spraw. Dzielić się refleksją. Dawać przykład swoim postępowaniem. Podpowiadać kierunek. Z rzadka, ale czasem Duch Święty daje natchnienie i wtedy staram się Go słuchać i pouczać. Robię wykłady dla żony i dzieci. Słuchanie Mszy św. w telewizji lub w radiu, bo mąż jest chory. Szukanie prawdy. Dzielę z żoną swoją wiedzę i umiejętności. Staram się raczej przykładem własnym niż słowem, choć w kwestiach zasadniczych jestem nieustępliwa. Pouczać męża jak dobrze jest prowadzić dialog małżeński. Pouczać żonę, jak urazy chętnie darować. Doradzanie dzieciom co do codziennego życia i dobrych wyborów. Pouczam tak, ale nie wiem, czy miłosiernie! Umiejętnie pouczać. Podsuwać książki, autorytety.

Wątpiącym dobrze radzić

Wątpiących wysłuchać i podtrzymać na duchu, szukać wspólnego rozwiązania. Nie rozumiem tego problemu, nie szukajmy rozwiązania, oddajmy go Jezusowi. Wysłuchać z empatią. Podzielić się doświadczeniem. Dostrzegać indywidualne sytuacje. Radzić, a nie narzucać. Trudno radzić osobie wątpiącej, ale próbuję. Wątpliwości należą do języka nauki, a zatem edukacji dzieci. Pocieszanie w chorobie, wskazywanie na to, że inni mają gorszą sytuację. Rozmowa o priorytetach. Wspieram żonę w chwilach zwątpienia. Rozmawiamy z mężem na różne trudne tematy i jesteśmy dla siebie wsparciem, gdy jest trudno. Mąż jest moim najlepszym lekarzem, gdy jest ciężej na duchu. W zwątpieniach podtrzymywać w dobrym dobrą radą. Dobre słowo podtrzymujące na duchu. Staram się poświęcać czas na rozmowę z żoną, choć czasami wolałbym robić coś innego. „Błogosławić słowami”.

Strapionych pocieszać

Tych, co są utrudzeni pocieszyć, przytulić, wysłuchać, „plasterek na kolanko nakleić. Staram się pocieszać dzieci w ich codzienności, męża też.”Nic nie mówić, przytulić. Być obecnym. Dawać miłość i akceptację. Być gotowym pocieszyć pomimo własnego zmęczenia czy potrzeby bycia pocieszonym. Przytulać, wysłuchiwać. Pocieszenie trudno przynieść, bo ono nie jest tym, co tak naprawdę mąż, dzieci potrzebują. Pocieszam lub odwracam uwagę od strapienia dot. głównie dzieci. Pocieszam współmałżonka w chwilach zwątpienia, że nie warto się leczyć. Szukanie dobra, nie obwinianie się. Zawsze jestem przy żonie w trudnym momencie. Często słyszę o problemach bliskich, oddaję je od razu Panu i wtedy mam siłę by być dla nich wsparciem, a nie pogrążać się w utrapieniach. A Pan przemienia i pociesza:) wspierać słowem, uwagą, obecnością w trudnych chwilach. Pomoc żonie w przejściu trudnego okresu w życiu (chorobie). Przytulę, dotknę, wysłucham. Odczytać język (5 języków miłości) każdego z rodziny; dotyk, słowo, wspólna aktywność.

Krzywdy cierpliwie znosić

Staram się, choć wszystko zależy od krzywdy. Krzywdę wynikającą z niezrozumienia męża, dzieci, staram się znosić. Przyjąć krzywdę od żony, dzieci, zasmucić się, modlić się, mieć nadzieję, że zrozumie. Rozróżnić krzywdy od uraz, własnych niepokojów; nie godzić się na bycie krzywdzonym! Nie ząb za ząb, oko za oko, znosić recydywę. Nie potrafię. Nie odczuwam krzywd ze strony najbliższej rodziny, a zatem je znoszę, jeśli są. Znoszę humory chorego człowieka i nie gniewam się na niego. Nauka pokory. Staram się nie wracać do krzywd z przeszłości, nie wyciągam ich. Trudno jest mi znosić dawne krzywdy ze strony rodziców. Wspomnienia ciągle są bolesne. Niesprawiedliwe posądzenia cierpliwie znosić. Wspólna decyzja małżonków, żeby darować dług. Cierpliwie wysłucham krytyki wobec mojej osoby, zachowania, dam przestrzeń ciszy miłości. Wejść w „buty męża”, a nie tylko widzieć siebie!Gdy jest zgoda, łatwo jest wszystko cierpliwie znosić. Natomiast kiedy słyszę pewne uwagi, przychodzi zły nastrój. Zastanawiam się i myślę, aby przełamać tą złą chwilę, ponieważ nie chciałabym, aby mnie źle traktowano. Proszę Ducha Świętego, aby wspierał mnie cierpliwie znieść wszystko i np. porozmawiać, przytulić, zrobić herbatę.

Urazy chętnie darować

Przejawiam chęć darowania, jeśli jest mi trudno coś wybaczyć, staram się oddać to, zaprosić w to miejsce Jezusa. Nie wracam myślami do tego, co było trudne w przeszłości-tak się staram. Przyjąć urazy, choć trudno i jak najszybciej przebaczyć sercem. Przebaczam, choć jest to trudne w obliczu konsekwencji(szczególnie względem dzieci). Jak być konsekwentnym, gdy przebaczam? Ostatnio staram się, by nasze sprzeczki, kłótnie nie trwały długo, byśmy nie kończyli dnia ciszą. Nie unosić się miłością własną. Rozróżniać urazę od krzywdy i nie obciążać innych nadwrażliwością. Wielokrotnie darować, bezinteresownie. Niewracanie do raz darowanych urazów. Nie potrafię. Nie odczuwam uraz, a zatem, zapewne, darowuję nieświadomie. Muszę darować mu wszystkie jego nieprawości względem rodziny, choć jest to bardzo trudne. Przebaczenie-modlitwa. Pragnę, żeby była we mnie wola i pragnienie przebaczenia, nawet jak jest mi trudno. -że żona nie chce słuchać męża, a mąż żony. - że żona nie chce wysłuchać dobrej rady. Darować tak, oczywiste, ale czy tak od razu jestem w stanie?

Modlić się za żywych i umarłych

Modlę się za męża i dzieci. Modlimy się wspólnie za rodzinę, dzieci, znajomych. Modlić się razem za nas, za dzieci, za zmarłych rodziców i tych, co potrzebują modlitwy. Podejmuję wraz z mężem modlitwę różańcową w intencji naszych dzieci, gdy stoją na rozdrożu decyzji życiowych (nauka, praca, relacje z ludźmi). Modlę się w Róży Różańcowej za dzieci i męża. Nawiedzanie grobów zmarłych (z rodziny, znajomych) wraz z dziećmi – ofiarowanie wspólnej modlitwy. Poświęcić czas na myślenie i modlitwę. Modlenie się za siebie takimi jakimi jesteśmy, a nie o zmianę. 1x dziennie. 1x wieczorem. W modlitwach zawsze modlę się za żywych, szczególnie za chorych, za zmarłych rodziców. Modlitwa za współmałżonka. Modlę się za swoją żonę i dzieci. Często stajemy z mężem do modlitwy za naszych znajomych/rodzinę. Bardzo mnie buduje to, jak hojnie odpowiada i daje nam tyle powodów do wdzięczności i chwalenia Go! Codzienna modlitwa za zmarłych i żywych, wspólna z dziećmi i rodziną. Wspólna modlitwa w tych intencjach. Modlę się za dzieci i żonę, proszę Boga, by im błogosławił. Modlić się za dzieci i męża codziennie.

Uczynki miłosierne względem ciała

Głodnych nakarmić

Robienie zakupów, gotowanie obiadów dla rodziny, pamiętanie o tym, co mąż lubi jeść i przygotowywanie tego, pytanie, na co miałby ochotę zjeść, głodnych nakarmić słowem i uczynkiem, karmić rodzinę także dobrym słowem, dawać swoją obecność,, zrobienie zakupów żywności z uwzględnieniem upodobań żony i dzieci (zwłaszcza), przygotowywanie zupy, dzielenie się żywnością, karmię dzieci i żonę dobrym słowem i pochwałą, ale za mało! Nie tylko potrawa, ale „otoczka”, czyli jak, kiedy, w jakiej atmosferze jemy, pokarm duszy, dzielić się czym żyję,(co czytam) i słuchać czym karmił się dziś mąż, dążenie do tego, aby w naszym małżeństwie była szczera rozmowa, wsparcie, otwarte serce na męża, dzieci, wpieranie dzieci materialne i duchowe na drodze życia, staram się zaspokajać głody emocjonalne męża, dzieci, zarówno poprzez rozmowę, jak przez przytulenie, bycie,staram się zaspokajać potrzeby swojej żony, wrażliwość na sygnały mówiące o potrzebach żony. Wsparcie emocjonalne słowem i gestem. Twórcze spędzanie czasu z dziećmi, także z każdym osobno. Przygotowywanie posiłków, obiadów z miłością (uwzględniając upodobania domowników), kupowanie jedzenia proszącym o nie, dzielenie się swoim. Jestem głodny rozmowy, docieranie do prawdy i poszukiwanie jej, wspieram duchowo i słucham najbliższych, w sensie dosłownym dbam o to, aby zarówno dzieci jak imąż mieli co jeść, aby było to zdrowe i smaczne. 2x w tyg.gotuję, 5x w tyg. obiad, codziennie śniadanie i kolacja (5x w tyg.). Przygotowanie uroczystego posiłku, robienie zakupów. W naszym małżeństwie nie ma tajemnic, omawiamy swoje złe uczynki względem siebie, zawsze jest ktoś, kto może znaleźć schronienie.

Spragnionych napoić

Pytanie, czy przygotować herbatę, kawę itd., pytanie i pamiętanie o tym, czego mąż pragnie (spacer, wyjazd, itd.), odczytywać pragnienia drugiej osoby, zrobienie drinka żonie, podanie czegoś do picia spragnionemu (herbaty, wody), spełniam pragnienia moich dzieci, ale tylko te, które sam „czuję”, akceptuję, odczytywać oczekiwania, pragnienia, pomagać je spełniać (rozwijać talenty innych), nasze pragnienia na fundamencie Bożej miłości, podanie szklanki wody strudzonej pracą żonie, staram się poznawać pragnienia rodziny, np. w przypadku dzieci, co do wyborów w życiu, planów, być z nimi w ich realizacji, staram się poznawać pragnienia swojej żony i w miarę możliwości spełnić je, rozmowa o naszych potrzebach i pragnieniach i wspólna ocena możliwości ich spełnienia. Zrobienie herbaty mężowi, dzieciom, przychodzącym gościom, podanie wody spragnionym, np. na wędrówkach, w podróży. Poznaję i spełniam pragnienia współmałżonka. Największe pragnienie widzę u moich dzieci: pragnienie bliskości i miłości, na które często, mimo zmęczenia, staram się odpowiedzieć moją obecnością i matczyną miłością. Akceptuję pragnienia u dzieci, nie wszystkie. Spełniam pragnienia męża i dzieci. Przygotowanie picia:-wyciskanie soków, - parzenie herbaty i kawy. Żyjemy nie tylko dla siebie, ale także dla innych, bliskich i dalekich.

Nagich przyodziać

Dbałość o ubrania rodziny, podpowiadanie, w czym mąż wygląda korzystnie,dać kartę kredytową żonie :),zakrywać słabości współmałżonka (nie wynosić na zewnątrz), zakupy ubrań dla członków rodziny, dzielenie się z ubogimi ubraniem, dzielenie się w rodzinie, zabieram żonę i córki na zakupy, odczytywać w co chcą ustrajać się moi najbliżsi, czego im brakuje? Szczerość, otawrość, zaufanie może być trudne, oddanie dzieciom różnych potrzebnych im sprzętów, ubrań, i.t.p. staram się wydobywać (szczególnie publicznie) mocne strony męża, dzieci, a ich słabości ukrywać przed innymi, pomagając im je przezwyciężać, przyjęcie z miłością słabości i niedoskonałości małżonka i swoich. Praca nad sobą, wspieranie się w rozwoju, realizacji postanowień oparte na komunikacji. Oddanie ubrań na potrzeby biednych, np. Caritas, dzielenie się ubraniami w rodzinie, widzę nagość moich dzieci – ich bezbronność, całkowitą zależność od dorosłych, często problemy z emocjami, staram się i chcę tak żyć, aby ich słabość przyodziać, podnieść, gdy jest im ciężko i sobie nie radzą. Bardzo rzadko. Ubieram dzieci, zapewniam ubrania, doradzam mężowi, szyję i ceruję. Robienie prania, prasowanie. Pomagamy naszym dzieciom, gdy tylko zachodzi potrzeba.

Podróżnych w domu przyjąć

Zapraszanie gości, by przyjechali, wspólny spacer do lasu, posiedzenie w ogrodzie, zapraszanie teściowej na święta, mieć gotowość na każdorazowe przyjęcie gości, rodzinna gościnność – nie wartościowanie gości, otwartość, przyjmowanie w domu podróżnych z rodziny i znajomych, pomogę mojej żonie w przygotowaniu posiłku, gdy zaprasza gości, prowadzić serdeczny dom dla moich znajomych i dla znajomych moich dzieci, aby inni czuli, że wysłucham, przyjmę ich z otwartością i zawsze, staram się okazywać serce tym, którzy nas odwiedzają, strudzonej pielgrzymką żonie posprzątać mieszkanie, przygotować posiłek, jesteśmy otwarci na ludzi, również w naszym domu, chętnie zapraszamy osoby pragnące, szukające rozmowy, zawsze jesteśmy otwarci na gości, otwarcie się na relacje z dalszą rodziną, znajomymi. Pomoc w przygotowaniach domu na przyjście gości. Odciążenie żony w opiece nad gośćmi. Przyjmowanie podróżnych z rodziny, znajomych, czasami obcych, nie zawsze potrafię serdecznie przyjąć najbliższych. Nasz dom jest otwarty dla gości, wiem, że wielu naszych znajomych lubi u nas przebywać, mieć gotowość na każdorazowe przyjęcie gości.Zawsze. Zadbanie o porządek, jak wróci współmałżonek. Każdy gość zawsze może być przyjęty w naszym domu.

Więźniów pocieszać

Pytanie współmałżonków o ich sprawy życiowe, wysłuchanie, rozumienie, próbuję zachęcać dzieci i żonę do pokonywania lęków, np. publicznego występu, lęku wody...Wskazać innym ich wartość, zalety, talenty, dla tych, którzy są skrępowani sytuacjami życiowymi staram się być życzliwa, wysłuchać, wspierać żonę, dzieci w trudnych sytuacjach duchowo, ja staram się „wyzwalać”, wskazywać mężowi, dzieciom, znajomym, iż to lęki są tymi więzami, które krępują. Sama też staram się zapanować nad lękami i oddać je Jezusowi (bo w miłości nie ma lęku – 3 list św. Jana), pocieszam żonę, gdy jest smutna, pomagam jej jak nie może sobie z czymś poradzić, taka organizacja czasu, aby żona miała go więcej dla siebie. Ja zajmuję się dziećmi, a ona może wyjść na spotkanie, spacer itp., pocieszać męża, gdy traci pieniądze w czasie remontu. Uznaję swoją grzeszność i swoje ograniczenia, choć nie rozumiem, dlaczego najbliżsi tego nie czynią. Tyle jest osób dookoła, które są więźniami swoich nałogów i przyzwyczajeń. Raczej mnie to złości, że nie chcą od siebie wymagać i zerwać z tym. Jako więzień oczekuję uwolnienia natychmiast, co może oznaczać niecierpliwość. Pomagam koleżance. Szukanie rozwiązania problemu.

Chorych nawiedzać

Modlitwa za osobę chorą w rodzinie, telefon do osoby chorej, pytanie o zakupy, leki, odwiedziny, odwiedzanie sąsiadki w czasie choroby, rozmowy w czasie spotkania, rozmowy telefoniczne, pokazywać dobrą stronę małżonka, troszczyć się o zdrowy tryb życia, aktywność fizyczną, eliminację stresu, mieć dystans do siebie, staram się rozumieć starego człowieka w jego położeniu, chorobie, potrzebach, odwiedzać żonę, dzieci podczas pobytu w szpitalu, w czasie choroby, to sprawia mi największą trudność, łatwiej „być” z chorymi (nawet jeśli nie fizycznie) domowymi(mąż, dzieci), problem jest w odwiedzaniu innych, pytanie się o samopoczucie. Branie na siebie trudniejszych prac domowych. Modlitwa w intencji zdrowia żony. Zachęcanie do wizyt u lekarza, jeśli jest taka potrzeba. Odwiedzanie w czasie choroby np. sąsiadki, rozmowy telefoniczne (wsparcie przez wysłuchanie, rozmowę), jestem blisko i współczuję żonie i dzieciom, choć jestem zły, że mam w ogóle to czynić. Moglibyśmy częściej odwiedzać ciocię, która jest w domu opieki. Często o niej myślę, ale trudno tam się wybrać. Rzadko ojca. Rodziców, dzieci, gdy chorują. Dbanie o dobrą atmosferę w domu, gdy małżonka choruje. Małżonek jest chory na przewlekłą chorobę (rak), a więc ciągle jestem dla niego pielęgniarką...

Umarłych pogrzebać

Udział i przygotowywanie pogrzebu, w małżeństwie pochowanie wzajemnych urazów, nie wypominać przeszłości zapominać o negatywnych „ty zawsze”, „ty nigdy” (eliminować), zapominam o urazach z przeszłości, pomijając dosłowność-towarzyszenie w ostatniej drodze; to myślę, że zamyka się w potocznym określeniu: „spuśćmy zasłonę miłosierdzia”-na to, co było nie tak i nie wracajmy do tego, nie wracam do spraw, które już zostały przebaczone i rozwiązane, nie wyciągam krzywd z przeszłości, starać się kończyć każdy dzień w zgodzie, zakopywać powstałe w ciągu dnia konflikty i napięcia. Daruję urazy i nieporozumienia, ale zdarza się, że powracam do tego (rzadko). Pochowanie osoby obcej, pochowanie w małżeństwie wzajemnych urazów, pogrzebania a nie rozdrapywania rany pragnę w odniesieniu do mojego dzieciństwa. Ale zły duch tak często gra na tych zranieniach. Dbałość o zdrowie w rodzinie. Dbam o zdrowie dzieci i męża. Rozmowa o miejscu spoczynku. Chcę, aby nie wypominać mężowi (gdy był zdrowy), jego alkoholizmu i zapominania o modlitwie.