Ćwiczenie małżeńskie do wykonania w domu – na podstawie książki „Bigos małżeński” Joanna i Norbert Dawidczykowie

To ćwiczenie możecie potraktować jak małżeńską randkę. Wymaga ono wygospodarowania około godziny wolnego czasu. Dobrze, aby był to tylko Wasz czas, bez dzieci. Jeśli są one bardzo małe, to wykonajcie ćwiczenie wtedy, gdy położycie je spać. Może uda się zrobić to trochę wcześniej, abyście w zadanie mogli zaangażować się cali.

  1. Zapalcie świecę, włączcie jakąś nieprzeszkadzającą w słuchaniu muzykę, przygotujcie sobie coś dobrego do jedzenia, aby po wykonaniu ćwiczenia, ( ale nie w jego trakcie!!) móc razem poświętować. Usiądźcie naprzeciw siebie na krzesłach tak, aby kolana żony znalazły się miedzy kolanami męża. Jeśli ta odległość Was krępuje, to usiądźcie tak, aby patrzeć na siebie twarzą w twarz.
  2. Wykorzystamy w tym ćwiczeniu ważną technikę mediacyjną i terapeutyczną – parafrazowanie. Polega ono na powtórzeniu własnymi słowy tego, co usłyszeliśmy od nadawcy i ma na celu lepsze zrozumienie przekazu nadawcy, czyli osoby, której słuchaliśmy. Ćwiczy, więc umiejętność uważnego słuchania, czyli takiego, w którym naprawdę chcemy usłyszeć to, co współmałżonek mówi.
  3. Wybierzcie wydarzenie, przeżycie, które w ciągu ostatnich miesięcy poruszyło Was najbardziej, dotknęło do głębi. Każdy z małżonków wybiera swoje własne przeżycie i na razie nie mówi o tym drugiej osobie, a w trakcie zastanawiania się można zamknąć oczy, aby było łatwiej wejść w głąb siebie. Jeśli będziecie gotowi to powiedzcie „już”.
  4. Zaczyna mąż – opowiedz żonie o tym, co Cię poruszyło najbardziej. Jeśli to było wydarzenie, to opisz je ze szczegółami: gdzie byłeś, gdzie stałeś, czy siedziałeś, co robiłeś lub nie robiłeś, co widziałeś, a przede wszystkim, co czułeś. Jeśli będzie to dotykać Twojej słabości, nie bój się tego wypowiedzieć, nie znajdziesz na to lepszego czasu. Mów wolno, nie śpiesz się. Największy nacisk połóż na to, dlaczego właśnie takie, a nie inne przeżycie było dla Ciebie najważniejsze w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Nazwanie może się stać wyzwalające! Jak stwierdzisz, że już wszystko powiedziałeś, to w sposób pełen miłości powiedz żonie, np. „To chyba tyle kochanie. Dziękuję, że mnie wysłuchałaś”. Zachęcamy szczególnie do podziękowania za słuchanie! Całość Twojego opowiadania niech trwa tyle, ile potrzebujesz, ale jeśli macie ograniczony czas, niech to będzie przynajmniej 15 minut.
  5. Żony w trakcie opowieści męża słuchają aktywnie, czyli patrzą na niego, skupiają się na tym, co słyszą, mogą potakiwać głową, wydawać pomruki paralingwistyczne typu: uhu, aha, itp., ale absolutnie (!!!) nie mogą nic mówić, dodawać, wtrącać, nawet jeśli mąż nagle zamilknie. Czekają, aż ukochany powie: „to już wszystko” lub innymi słowy da znać, że zakończył. Jeśli bardzo będzie ci się chciało coś dodać, to ugryź się dosłownie w język.
  6. Jeśli mąż da Ci znać, że powiedział wszystko, to teraz Ty, własnymi słowy powiedz, co zrozumiałaś z jego wypowiedzi. Nie ubarwiaj, nie koloryzuj, nie mów: „Myślę, że czułeś się”, raczej streść, co usłyszałaś. Jak skończysz to niech mąż skoryguje to, co źle zrozumiałaś, bo najważniejsze w tym ćwiczeniu jest, aby jak najlepiej zrozumieć, co mąż chciał Ci przekazać. Możesz zacząć: „usłyszałam, że trudnym dla Ciebie przeżyciem było”.
  7. Teraz wymieniamy się rolami, czyli o swym najbardziej poruszającym przeżyciu mówi żona, mąż słucha pilnie i następnie aktywnie parafrazuje, a żona koryguje, jeśli chciałaby, aby mąż coś odebrał inaczej.
  8. Na zakończenie podziękujcie sobie za cierpliwość słuchania, możecie też zakończyć krótką modlitwą: „Panie proszę Cię, abyś był wsparciem dla mojego męża w tej trudnej sytuacji, daj mi mądrość, abym ja mogła go właściwie wspierać”, a potem podobna modlitwę formułuje mąż.
  9. Teraz możecie razem poucztować, wypić herbatę, zjeść coś dobrego, a nawet pomilczeć czy posłuchać muzyki. Zachęcamy, aby potrwać jeszcze w tej atmosferze dialogu, nie włączać telewizora czy komputera, bo zderzenie różnych światów będzie zbyt duże. Powodzenia!