Walka duchowa

Ruminatio to ciągłe powtarzanie Słowa Pisma Świętego, które w ten sposób coraz głębiej wnika w duszę.(A. Grun). Następuje wtedy swoiste ucieleśnienie się Słowa. Nie tylko psalmy się do tego nadają, choć te mają długowieczną tradycję w takiej modlitwie sięgającą czasów przedchrystusowych. Współcześnie można posłużyć się brewiarzem. Nawet jeżeli dane Słowo się nie „przyda” w danym momencie, to może się ono przypomnieć w wymagającej tego sytuacji życiowej. W ten sposób Słowo życia wchodzi w naszą codzienność, ucieleśnia się. Szczególnie ważne staje się Słowo w okresach walki duchowej. Jest to hełm zbawienia i miecz Ducha (Ef 6, 17).

W parze z wiarą, prawdą, sprawiedliwością i gotowością do głoszenia dobrej nowiny o pokoju stanowią zbroję Bożą przeciw szatanowi (por. Ef 6).

Też Jezus stosuje tę metodę w walce z diabłem. Wychodzi na pustynię w mocy Ducha, żeby z nim walczyć Słowem Bożym. (por. Mt 4, 1-11). Są to wersety z Księgi Powtórzonego Prawa. Wtedy opuścił Go diabeł. Jezus wskazuje nam drogę jaką mamy iść w walce ze złem: w duchu modlitwy, w mocy Ducha Świętego, uzbrojeni w Słowo, którym jest On sam. Św. Hieronim powiedział, że nieznajomość Pisma jest nieznajomością Chrystusa.

Jak rozpoznać zło nie tylko w świecie nas otaczającym, co jest łatwiejsze, ale i w sobie? Chcąc nie chcąc świat i jego myślenie do nas przenika. I tu przychodzi na pomoc Słowo Boże. Szatan jest bowiem kłamcą i oskarżycielem. Można tu przemedytować scenę kuszenia w raju. Jeżeli pojawiają się w nas myśli oskarżające współmałżonka, szukania źdźbła w jego oku a nie belki we własnym, to powinno nam się zapalić czerwone światełko. Oczywiście są w nas w głównej mierze myśli pochodzące z nas samych, z naszej psychiki (to nie Bóg was kusi, ale własna pożądliwość), ale też pojawiają się myśli od Ducha Świętego, którym zostaliśmy napełnieni w momencie Chrztu Świętego, i od złego. Sztuka polega na tym, żeby je rozszyfrować i się im przeciwstawić. Uznać zło, nie zgadzać się z nim. To prawdziwa metanoia, nawrócenie, skrucha serca.

Ważne jest też rozróżnić myśli pochodzące od Boga w głosie sumienia (nie kłam, nie obmawiaj, nie obżeraj się itd.) od myśli pochodzących od szatana (Bóg cię nie kocha, bo jesteś nieudacznikiem itd.). Jest zdrowe poczucie winy, łzy skruchy, które są pocieszeniem duchowym (św. Ignacy) i fałszywe poczucie winy (np. branie każdej winy współmałżonka na siebie. Jest to wtedy rodzaj pychy. Rozeznawać, walczyć duchowo, też modlitwą, postem i jałmużną, trzeba w duchu pokory, uniżenia, całkowitej zależności od Boga. Szatan bowiem może nam podsuwać fałszywe racje, walczyć z nami nawet Słowem Bożym jak to uczynił z Jezusem na pustyni.

Walka duchowa odbywa się w Kościele i do Kościoła prowadzi (Sakramenty). Na mocy Sakramentu mąż i żona też mogą sobie nawzajem służyć pomocą. Szatan bowiem lubi się ukrywać, być niezindentyfikowanym.

Walka duchowa może odbywać się na dwóch płaszczyznach: analiza myślenia i odpowiedź Słowem Bożym (Ewagriusz z Pontu) oraz tzw. modlitwa jednosłowna, czyli powtarzanie np. modlitwy Jezusowej w formie Słowa: Jezusie, Synu Dawida ulituj się nade mną (Łk 18, 38).

Kiedy na przykład odczuwam lęk przed czymś, winienem powtarzać słowa Psalmu 118: Pan jest ze mną, nie lękam się: cóż mi może zrobić człowiek? (Ps 118,6) (A.Grun) Można sobie przygotować spis myśli przynoszących mi śmierć duchową czy psychiczną typu: nikt mnie nie lubi, sama siebie nie akceptuję, niczego nie potrafię, Bóg się o mnie nie troszczy, wszystko co robię, robię niedostatecznie dobrze (perfekcjonizm) i inne. Na te myśli przygotujmy słowo Pana, które daje życie, które pomoże mi się odbić od dna w czasie próby. Kiedyś na lekcji religii mój uczeń powiedział mi : „nie narzekać, to połowa drogi do świętości”. Kiedy zagłębiamy się w rozpaczy i beznadziei możemy modlić się słowami: Ty bowiem mój Boże jesteś moją nadzieją. Panie, ufności moja od moich lat młodych!(Ps 71,5) Mi, np. na myśli przeciwko sobie pomaga modlitwa psalmem 139. Myślę, że każdy najlepiej sobie sam rozpozna słowo, które daje mu życie...

Gdy będziemy się nieustannie modlić modlitwą Jezusową lub innym słowem Pisma Świętego, wówczas doprowadzi nas to do wewnętrznego źródła nadziei, które zawsze w nas było. (A.Grun)

Spełnia się wtedy słowo: Chrystus pośród nas-nadzieja chwały (Kol 1,27).

Korzystano z : Rozeznanie duchowe na Trzecie Tysiąclecie pod red. o. Józefa Augustyna SJ