Autor: Iwona Madaj      
 
Trwajcie we Mnie, a Ja w was [ będę trwać] (J 15,4)

Słowo Boże jest dla nas pokarmem duchowym w drodze do Domu Ojca, jest lampą, która oświetla nam ścieżkę. Podobnie jak Ciało Pańskie, Pismo Święte karmi całe nasze życie chrześcijańskie, kieruje nim. Słowo Boga jest dla nas podporą, siłą żywotną, utwierdzeniem wiary, źródłem czystym, bo tkwi w nim wielka moc i potęga.

Ponieważ autorem Pisma Świętego jest Bóg, który natchnął ludzkich autorów i działa przez nich, dlatego możemy być pewni, że poszczególne księgi zarówno Starego jak i Nowego Testamentu nauczają nas bezbłędnie prawdy zbawczej. Należy pamiętać, że: Kościół zawsze z mocą przeciwstawiał się idei odrzucenia Starego Testamentu pod pretekstem, że Nowy Testament doprowadził do jego przedawnienia . Jedność obu Testamentów wynika z jedności zamysłu Boga i Jego Objawienia. Stary Testament przygotowuje Nowy, a Nowy wypełnia Stary . W tym świetle staje się dla nas oczywistym, że Kościół upomina wszystkich wiernych, aby przez częste czytanie Pisma Świętego nabywali najwyższą wartość poznania Jezusa Chrystusa (Flp 3, 8). Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa. Tak naucza św. Hieronim.

Czytając jednak Słowo Boże musimy pamiętać, że To, co pochodzi od Ducha, nie może być w pełni zrozumiane inaczej, jak tylko przez działanie tego samego Ducha . Dla nas katolików oznacza to, że wszystko to, co dotyczy sposobu interpretowania Pisma świętego, podlega ostatecznie sądowi Kościoła, który ma od Boga polecenie i posłannictwo strzeżenia i wyjaśniania słowa Bożego. Święty Augustyn napisał nawet takie zdanie: Nie wierzyłbym Ewangelii, gdyby nie skłaniał mnie do tego autorytet Kościoła katolickiego .

Czytając Biblię liczymy więc na Chrystusa, którego prosimy w wierze, żeby oświecił nasze umysły, abyśmy rozumieli Pisma (Łk 24, 45), podobnie jak oświecił On uczniów idących do Emaus. Dla nas bowiem: Chrześcijaństwo jest religią "Słowa" Bożego, "nie słowa spisanego i milczącego, ale Słowa Wcielonego i żywego" . ...niemożliwe jest, aby ktoś mógł zrozumieć Pismo, jeśliby wcześniej nie miał w sobie wiary Chrystusa jako światła, bramy oraz fundamentu całego Pisma. ...Ona też stanowi miarę danej nam przez Boga mądrości, "aby nikt nie miał o sobie wyższego mniemania niż należy, ale osądzał siebie trzeźwo - według miary, jaką Bóg każdemu w wierze wyznaczył". Pismo święte jest spisane nie tylko po to, żebyśmy wierzyli, ale po to żebyśmy osiągnęli pełnię wiecznego szczęścia, po prostu życie wieczne!

Aby osiągnąć ten cel, trzeba ze szczerą wiarą prosić Ojca światłości o Ducha Świętego, żeby doprowadził nas do całej Prawdy, którą jest Jezus Chrystus, żeby nauczył nas modlitwy, codziennego życia Słowem Bożym. Czytaniu Pisma świętego musi więc towarzyszyć modlitwa, by ono było rozmową między Bogiem a człowiekiem. Gdyż "do Niego przemawiamy, gdy się modlimy, a Jego słuchamy, gdy czytamy Boskie wypowiedzi". Codzienną modlitwą otwieramy się na rozmowę dziecka z Ojcem, pozwalamy, żeby Słowo Jego było w nas żywe i skuteczne (por. Hbr 4, 12), żeby wykonało w nas to, co On zamierzył.

Św. Ignacy proponuje taką metodę medytacji Słowa Bożego zawartego w Piśmie Świętym:

1.· Przygotowanie - przeczytanie kilkakrotne tekstu biblijnego i zatrzymanie się na tym co mnie w sposób szczególny uderza, przez co czuję się przyciągany (mogę też odczuwać odpychanie, bunt)


2.· Medytacja - medytację zacząć modlitwą prośby, aby wszystkie nasze zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu (ĆD 46). Następnie wyobrazić sobie daną scenę z Ewangelii, żeby nie ulegać rozproszeniom (wyobrażenie, np. Jezusa nauczającego to taka latarnia morska, gdy zbłądzimy). Prosić o owoce medytacji, tutaj o to, czego chcę i pragnę. Przeczytane Słowo budzi w nas bowiem pragnienia, wręcz tęsknoty. Te pragnienia mogą być owocem działania Ducha Świętego w nas na modlitwie. Należy więc zwrócić na nie szczególną uwagę. Otwieramy więc wolę i uczucia na Obecność Boga w nas. Też nasze zmysły 'zaprzęgamy" do tej modlitwy : słuchamy, patrzymy, rozumiemy co Bóg chce nam powiedzieć o sobie, o nas samych, mimo, że może to być dla nas trudne do przyjęcia. Tak więc dochodzimy do poddania się "osądowi Słowa". Jakie konsekwencje wynikają dla mnie z poznanej prawdy? Słowo Boże musi osądzić konkretne sytuacje i problemy naszego życia! Jakie uczucia rodzą się we mnie pod wpływem tej oceny? W medytacji nie należy się spieszyć. Nie ilość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę( ĆD 2).


3.· Rozmowa końcowa - to serdeczna, bezpośrednia rozmowa z Bogiem Ojcem, Chrystusem i Matką Najświętszą. Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę (ĆD 54).


4.· Postawa ciała - ma mi pomagać w medytacji, więc nie może mnie ona zmęczyć zmuszając do zmiany. Mogę klęczeć, leżeć krzyżem, siedzieć czy stać. Ma być to postawa, której sam chcę, żeby już potem zrezygnować z dalszych poszukiwań i nie koncentrować się na niej w czasie modlitwy.


5.· Refleksja po medytacji - można zweryfikować co było dobre a co złe, żeby móc to w przyszłości zmienić. Też dobrze jest zanotować sobie wnioski, owoce medytacji.


Omówiona metoda została opracowana przez św. Ignacego na użytek ćwiczeń duchowych. Może ona jednak stanowić cenną pomoc w codziennej modlitwie opartej na słowie Bożym. Słowo to może być zaczerpnięte np. z kalendarza liturgicznego. Codzienne czytania z krótkim komentarzem proponowane przez Kościół możemy znaleźć np. w Oremus wydawanym przez Księży Marianów. To samo wydawnictwo proponuje nam też medytacje na każdy dzień w Słowie wśród nas. Tekst dzisiejszy proponujemy wam rozważyć w małżeństwie po przerwie w formie ćwiczenia duchowego wg pytań pomocniczych, które rozdamy.
Teraz jednak proponuję rozważyć fragment Ewangelii św. Jana, rozdział 15. Ufamy, że jest to tekst skierowany do nas prze Pana na tu i teraz. Jest on bowiem owocem rozeznania podjętego na zebraniu animatorów. Ale o tym, czy jest to słowo Boże kierowane do ciebie w obecnej chwili, może cię przekonać jedynie Duch Święty w twoim sercu. Tylko On może uzdolnić cię do spotkania z żywym Jezusem przez to właśnie słowo. Spróbujemy przejść teraz krok po kroku odczytane słowo, jak to proponuje św. Ignacy.

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać] (J 15, 1-4). (medytacja prowadzona)

Z takim słowem na tu i teraz może przychodzić Bóg także do waszego małżeństwa lub do każdego indywidualnie. Często dzieje się tak w momentach, kiedy mamy podjąć szczególne Boże wezwanie (np. powołanie). Np. Mała Tereska od Dzieciątka Jezus, będąc już w klasztorze, rozeznawała swoje powołanie. Tak pisze o swoim rozeznaniu miejsca w Kościele:


"Na modlitwie te pragnienia dręczyły mnie ogromnie. Postanowiłam więc poszukać odpowiedzi w Listach św. Pawła. Gdy je otwarłam, wzrok mój padł na rozdział XII i XIII pierwszego listu do Koryntian...Zrozumiałam, że Miłość zawiera wszystkie powołania, że Miłość jest wszystkim....Tak znalazłam swoje miejsce w Kościele...będę Miłością...W ten sposób będę wszystkim."

Codzienne życie słowem Bożym nie może jednak ograniczać innych form modlitwy. Duch Święty może w nas wzbudzić pragnienie szczególnej modlitwy wielbiącej, np. wyrażonej tańcem, jak to robił król Dawid, albo modlitwy pokutnej wspomaganej leżeniem krzyżem. Różne formy czy metody modlitwy nie mogą nas zniewalać, wręcz przeciwnie, mają nas uczynić bardziej wolnymi.

Życie słowem Bożym otwiera nas na Bożą Obecność, ale nie jest jedyną drogą do spotkania, do nawiązania bliskiej relacji z Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Bóg nie ma bowiem ograniczeń. Św. Teresa pisze tak: Jezus poucza mnie w skrytości, nie ukazując się i nic nie mówiąc...Chcę, byś czytała w księdze życia, która zawiera wiedzę Miłości...

Bądźmy więc otwarci. Jezus po prostu JEST i nie musimy się specjalnie wysilać, żeby to odkryć. Wystarczy uwierzyć. Nie lękaj się! Oto jestem!

Rozważ, czy modlitwa nie jest przypadkiem dla ciebie ciężkim jarzmem. Może sam je sobie nałożyłeś(łaś?) ? Jezusa jarzmo jest słodkie a brzemię lekkie. Spróbuj na modlitwie zweryfikować swoje zaangażowania modlitewne. Pytaj Jezusa jak się modlić. Jak żyć na co dzień Jego słowem?

To samo dotyczy małżeństwa. Kiedy razem możecie pochylać się nad słowem Bożym? Może to jest niedziela? Taka wspólna modlitwa zachęca współmałżonka (żonkę), wręcz pociąga do modlitwy. Tworzy się harmonia dusz. Realizuje się sakrament małżeństwa, wspólnota męża i żony, w której mieszka Bóg, w której Bóg jest słuchany i usłuchany. To nie my dyktujemy Bogu jak ma realizować naszą wizję na szczęście, lecz to On Sam uczy nas prawdziwej miłości, tej wzajemnej. Uczy nas przez Swoje słowo od momentu ślubnej liturgii aż do momentu spotkania się z Nim twarzą w twarz.

Podsumowując: Bywają sytuacje, w których jakby przestajemy się mieścić w ramach tradycyjnej, sformalizowanej modlitwy. Ma ona oczywiście swoją niezastąpioną rolę w budowaniu relacji z Bogiem. Niemniej jednak mamy również prawo do spontanicznego wyrażania swoich uczuć w obecności Boga. Bezpośrednie, niesformalizowane okazywanie Bogu naszej czci, miłości, dziękczynienia może przyczynić się do pogłębienia naszej więzi z Nim.

Nie zapominaj, że Bóg jest twoim Ojcem. Kocha cię jak własne dziecko. Dzieci są z natury szczere i spontaniczne, a więc i ty masz prawo być taki przed Bogiem. On cieszy się na widok swoich dzieci, które zwracają się do Niego na wiele różnych sposobów. Dlaczego i ty nie miałbyś szukać nowych, bliskich ci dróg wyrażania Mu swojej miłości?


Świadectwo

Moje codzienne życie słowem Bożym oparłam na tekstach zaproponowanych przez Kościół na dany dzień. Pomaga mi w tym Oremus i Słowo wśród nas. Już automatycznie wykorzystuję metodę benedyktyńską lectio divina, która pomaga mi bliżej spotkać się z Jezusem (metoda ta jest szczegółowo opisana w katechezie Modlitwa osobista.). Metodę św. Ignacego wykorzystuję natomiast jak mam więcej czasu na modlitwę, ok. godziny. Przeważnie udaje mi się taki czas wygospodarować raz w tygodniu. Kiedy potrzebuję rozwiązać jakiś trudny problem, to proszę Boga o takie słowo na tu i teraz. Też z moim mężem często pochylamy się nad niedzielną ewangelią. Dzielimy się słowem. Prosimy też Boga o światło, gdy nie wiemy jak dalej iść przez życie. Nieraz czuję się zbuntowana na wszelkie sformalizowane formy modlitwy, Wtedy mówię Bogu o swoich uczuciach i rozmawiam z Nim jak z Ojcem. Czuję się w Jego ramionach bezpiecznie. Jestem jego dzieckiem a nie niewolnikiem zgodnie ze słowem z 2 Kor 9, 7:

Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg.  


Ćwiczenie duchowe w parach małżeńskich (wg lectio divina)

1.Lectio - przeczytaj pobożnie tekst Ewangelii na zmianę z mężem (żoną): Potem wyszedł i zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. Lewi zaś wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; abył spory tłum celników oraz innych [ludzi], którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: "Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?" Lecz Jezus im odpowiedział: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników" (Łk 5, 27-32).


2.Meditatio - staraj się zrozumieć, co Bóg mówi do ciebie przez ten tekst.


3.Oratio - rozmawiaj z Bogiem, słuchaj i mów, jaka jest twoja odpowiedź na słowo, twoje wątpliwości, a nawet bunt. Żywe emocje mogą cię prowadzić do słowa, na które Bóg chce cię szczególnie uczulić.


4.Contemplatio - "zaprzęgnij" całą swoją wolę, myśli i uczucia do miłosnego zjednoczenia z Bogiem.


5.Actio - słowo to staje się dla ciebie inspiracją do podjęcia konkretnych działań, też przemiany myślenia, czyli nawrócenia