Autor: Anna i Krzysztof Łoskot      

Skrót katechezy wygłoszonej przez Krzysztofa i Annę Łoskot nt dialogu małżeńskiego.

        Małżeństwo jest jak pień, jeśli on jest zdrowy, nie spróchniały to i owoce oraz gałązki będą zdrowe. Warto więc zadbać o nie. Bóg dał nam możliwość kształtowania naszego małżeństwa, nie stworzył nas manekinami i różnimy się między sobą. Dzięki temu, że jesteśmy różni możemy sobie pomagać. Właśnie dla tego też że jesteśmy różni warto być razem, jest to też niestety źródło konfliktów i nieporozumień. Dialog jest więc tym sposobem porozumiewania się, który umożliwia znalezienie wspólnego języka pomimo naszych odmienności.
W małżeństwie możemy sobie pomóc nawzajem, jeśli się rozumiemy, szczególnie w sprawach ważnych. Najbardziej złożone sprawy w których się nie rozumiemy nawzajem to sprawy intymne i sprawy religijne. Dialog jest taką opowieścią o sobie, o tym co czuję, co przeżywam. Nie jest dialogiem dyskusja.

 Do dialogu trzeba się więc przygotować, trzeba spotkać się najpierw samemu z sobą, aby wiedzieć co się chce drugiej osobie powiedzieć. Trzeba samemu znaleźć źródło co mnie np. w danej osobie denerwuje. Druga osoba może nam ułatwić, pomóc, ale nie może komentować ani dawać gotowych rozwiązań. Trzeba sobie również jasno powiedzieć, że metoda porozumiewania się, dialog, nie rozwiążą naszych problemów, one będą nadal ale będzie nam obojgu łatwiej. Będziemy wiedzieć że to jest zadanie dla nas, dla naszego małżeństwa, które musimy podjąć, że dane zachowanie małżonka nie jest skierowane przeciw nam, ale jest jego przeżywaniem i tym czym się różnimy. Dlatego warto zwrócić uwagę na cechy dialogu:

Co jest dialogiem a co nie:
    Dialog to szczera, uczciwa, poważna rozmowa, o ważnych sprawach ( chodzi o sprawy ważne dla danego konkretnego małżeństwa, a to jest oczywiście sprawa subiektywna)
    nie jest dialogiem omawianie zwykłych codziennych spraw np: kto ma zrobić zakupy
    nie może też być dyskusją, przebijaniem naszych argumentów, wymianą poglądów
    

w dialogu dzielimy się sobą, swoimi uczuciami tzn. mówię co mnie dotyka, cieszy, denerwuje, co jest dla mnie trudne. Jest to istota dialogu. Dialog więc to mówienie o uczuciach, one nas najbardziej obnażają. To najtrudniejsze jest dla mężczyzn i dla ludzi działających publicznie. Właśnie w małżeństwie o tych uczuciach powinniśmy mówić, których się wstydzimy  np.: że się boimy, lękamy. W życiu codziennym o takich uczuciach nie mówimy, a nawet nie we wszystkich wypadkach możemy o tym mówić. Np. chirurg który operuje pacjenta nie może informować go o tym że trzęsą mu się ręce bo operuje po raz pierwszy. Są sytuacje w życiu publicznym gdy musimy udawać, gdzie zakładamy maskę, zbroję - jesteśmy szefami. Taka sytuacja jest normalna, gdy ludzi spotykamy na krótko, ale jest nie wskazana w życiu codziennym w małżeństwie. Jak żona ma mnie rozumieć gdy ja nie mówię jej co przeżywam i jak to przeżywam. Dać się poznać od strony uczuć to właśnie dzielenie się sobą.
    Najważniejszą sprawą w dialogu jest słuchanie. Mamy dwoje uszu, potraktujmy to jako zachętę aby dwa razy więcej słuchać niż mówić. Mądrym jest ten człowiek, który więcej wie o innych, a wie więcej kiedy słucha. To jest trudne, często słuchamy tak, że gdy ktoś mówi, to nerwowo czekamy aż skończy, bo mamy fajną myśl, sformułowanie i chcemy szybko się nim podzielić. To nie jest słuchanie ale milczenie. W dialogu chodzi o prawdziwe słuchanie, nie tylko nie przeszkadzanie kiedy druga osoba mówi. Prawdziwe słuchanie jest możliwe gdy odkładam wszystko co w danej chwili robię i jestem otwarty na drugiego, musi też być czas na wypowiedzenie. W dialogu potrzebny jest czas na słuchanie Każde małżeństwo musi samo wypracować swoje sposoby dzielenia. Może to być chwila codziennie, czy raz w tygodniu, czy w czasie wakacji poświęcone rekolekcje na bycie ze sobą. Każde małżeństwo musi samo zobaczyć jaka forma mu odpowiada.

Aby dialog zaistniał musi być chęć obu stron, a więc dobra wola. W małżeństwach przeżywających kryzys to jest najtrudniejsze, potrzeba wtedy dużo cierpliwości, szczególnie gdy jedna ze stron nie jest gotowa do dialogu. Jednym więc z elementów dialogu jest cierpliwość, wyczekanie takiego momentu gdy druga osoba będzie gotowa. Druga osoba musi czuć że ja chcę się porozumieć tylko po to aby jej ze mną było lepiej. Jeśli w dialogu przesłanką będzie chęć zmiany drugiej osoby to nie odniosę sukcesu. Jedyną przesłanką może być to co ja mogę w sobie zmienić, żeby tobie ze mną było lepiej, lub pragnienie zaakceptowania drugiej osoby.

Dialog to szczera i uczciwa rozmowa (w której nie ma manipulacji) o ważnych sprawach w której słuchanie ma pierwszeństwo przed mówieniem i zrozumienie ma pierwszeństwo przed oceną. Słuchanie po to aby zrozumieć a nie ocenić. Ocena jest czymś co zamyka porozumienie. Dzielenie się sobą ma pierwszeństwo przed wymianą poglądów.

Formy dialogu:
•rozmowa
•dialog niewerbalny ( uśmiech, milczenie, bycie przy kimś)
•pisanie listów ( pisemna forma dialogu)


Z dialogiem trzeba wejść w pewien rytm, nie stosować gdy jest już źle. Nieustannie należy pamiętać że jesteśmy w drodze i nie zniechęcać się.