Autor:Iwona Madaj

Czy nie czytaliście, że Stwórca OD POCZĄTKU stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? (por. Mt 19, 3-8)

Chrystus w polemice z faryzeuszami na temat nierozerwalności małżeństwa odwołuje się DO POCZĄTKU (por. Rdz 1, 27). Mojżesz dopuścił rozwody, ale od początku tak nie było. Jezus przywraca więc nierozerwalność małżeństwa.

Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela (por. Mt 19, 3-8)

Na początku człowiek istniał tylko w relacji do Stwórcy. Był stworzony na Jego obraz. Stąd bierze się wielka godność człowieka, mimo że potem uwikłał się w grzech. Patrząc na współmałżonka widzimy w nim spełniony sakrament stworzenia i odkupienia. Nie może więc mieć miejca panowanie jednego nad drugim, poniżanie i.t.d. Małżonkom należy się wzajemne uszanowanie.

Najpierw Stwórca powołał do życia mężczyznę. Był on w komunii z Bogiem. Mimo tego czuł się samotny. Bóg stworzył mu pomoc - kobietę. Od tego momentu mężczyzna żyje w komunii i z Bogiem, i z żoną swoją. Tak jest do dziś. Przyjrzyjmy się nauczaniu Chrystusa, które mówi o złamaniu tego pierwotnego Przymierza. Jezus w kazaniu na górze (por. Mt 5, 27 n) niejako poszerza grzech cudzołóstwa o pożądliwe spojrzenie na kobietę. W pierwotnym tłumaczeniu jest zwrot "scudzołożył ją w swoim sercu". Zgrzeszyć można myślą, mową, uczynkiem... Dziś możnaby poszerzyć to sformułowanie o komunikaty: posty, meile, sms-y o tematyce erotycznej, które, wg prawa, określa się jako "inne czynności seksualne". Są one karalne, gdy dotyczą osób zależnych czy w ciężkiej sytuacji, np. osoby z zaburzeniami psychicznymi. Prawo Boże idzie głębiej. W każdym przypadku, gdy w sercu "pożądamy", łamiemy pierwotne przymierze ze Stwórcą, łamiemy przysięge małżeńską, poprostu zdradzamy współmałżonka (kę).

Komunię osób na wzór komunii Osób Boskich budujemy poprzez wzajemny dar z siebie. To jest bardzo ważne po grzechu którejś ze stron przeciwko jedności małżeńskiej. Jedność tę można określić przez wspólnotę stołu (dialog), łoża (pożycie z uszanowańiem otwarcia na rodzicielstwo, bez antykoncepcji i innych środków wczesnoporonnych, stosunków przerywanych, z uszanowaniem wstrzemięźliwości w okresach płodnych jeżeli małżonkowie rozeznają słuszny do tego powód) i Eucharystii 9wspólnota oparta na tym, że Panem jest Jezus, oparta na wzajemnym poddaniu się w bojaźni Chrystusowej (por. Ef 4), oparta na sakramentach i Słowie Bożym, na modlitwie osobistej, małżeńskiej i rodzinnej).

Wzajemne obdarowywanie się, dzielenie się, obejmuje nie tylko sprawy materialne lecz przede wszystkim wnętrze człowieka zjednoczonego z Bogiem. Dzielimy sie z małzonkiem nie tylko na płaszczyźnie intelektualnej, ale też uczuciowej, emocjonalnej.

Taka wspójnota budowana na wzór pierwszej wspólnoty ma wzajemnie uszczęśliwiać mężczyznę i kobietę przez dar wyrażony duszą i ciałem, męskości i kobiecości, przez błogosławieństwo rodzicielstwa. Gdy jednak dochodzi do panowania, pożądliwości, łamany jest oblubieńczy sens ciała. Mąż może "wykorzystaC" żonę do zaspokojenia popędu traktując ją przedmiotowo, a nie podmiotowo. W takim sensie pożądliwość, mimo że w małżeństwie, też staje się grzechem.

"Odejście od oblubieńczego sensu ciała jest równocześnie konfliktem z osobową jego godnością. Jest to autentyczny konflikt sumienia" (Jan Paweł II).

Małżonek może pożądliwie patrzeć na żonę i nie może być oskarżony o scudzołożenie w sercu (por. Jan Paweł II: Teologia małżeństwa, s. 146) jeżeli nie traktuje ją jako przedmiot do zaspokojenia popędu (tamże, s. 149).

"Czyż człowiek wraz z pożądliwością nie czuje jednocześnie głębokiej potrzeby zachowania godności owych wzajemnych odniesień, które znajdują swój wyraz w ciele dzieki jego męskości i kobiecości? Czyż nie czuje potrzeby nadania im owej najwyższej wartości jaką jest miłość?" (tamże, s.161).

Nie można realizować Chrystusowego wezwania do miłości wzajemnej w pojedynkę, w samotności. Stąd komunia osób w małżeństwie jest szczególnie uprzywilejowana do wzajemnego daru z duszy i z ciała. W ten sposób staje się drogą do świętości. Jest nią również wtedy, gdy jedność małżonków została naruszona przez grzech, gdyż wtedy właśnie poprzez przebaczenie i miłosierdzie można wzajemną miłość najpełniej wyrazić. Słowa przysięgi: "oraz, że cię nie opuszczę aż do śmierci" nabierają wtedy szczególnej mocy. Mamy wtedy okazję naśladować Chrystusa, który powiedział:

Nie potrzebują lekarzazdrowi, lecz ci, którzy sie źle mają oraz :Kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem.

Stwórca "wpisał w serce obojga dar komunii, czyli tajemniczą rzeczywistość swego obrazu i o. O taką wartość chodzi w akcie opanowania i wstrzemięźliwości, do którego wzywa Chrystus w Kazaniu na Górze (Mt 5,27-28) (JPII, s.171).

Mamy utrzymać własne ciało w świętości i we czci (por. 1Tes 4, 4), bo jesteśmy świątynią Ducha Świętego (por. 1Kor 6, 19)

Stzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy (1Kor 6, 18).

"Grzech przeciwko ciału jest zarazem ".zbezszczeszczeniem świątyni"(JPII, s.195).

Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała (1Kor 6, 13).

Jesteśmy złączeni z Panem, a więc jesteśmy z Nim jednym duchem (por. 1Kor 6, 15-17), jesteśmy z Nim w komunii.

Komunia małżonków ma głębszy wymiar niż tylko cielesny. Sakrament małżeństwa jest znakiem obecności w nim Jezusa. Małżeństwo ma charakter nadprzyrodzony, choć kończy się z chwilą jednego ze współmałżonków. Chrystus obecny we współmałżonku sprawia, że łącząc się z mężem, żoną łączę się z Bogiem. Jest to niejako stan podwójnej komunii.

Korzystano z: Jan Paweł II, Teologia małżeństwa w: Katechezy Ojca Świętego Jana Pawła II, wyd. m., Kraków 1999.